wtorek, 9 lutego 2010

#63 Inspiracje / Alfabet na dzis


Yelena Yemchuk

Wendy Bevan


Viviane Sassen


Tre Dadlar


Steven Meisel


Rony Shram


Paolo Roversi




Olga Miljko


Naj Le Gitan


Mark Segal


Lillian Bassman


Kacper Kasprzyk



Jenny Gage & Tom Betterton


Inez and Vinoodh

Helena Kvarnstrom


Gottfried Helnwein


Francois Marie Banier



Elena Kholkina


David Hamilton


Chadwick Tyler

Bruno Barbazan

Ana Kras

poniedziałek, 8 lutego 2010

#62 Studenci...

W Sunday Timesie ukazał się edytorial o londyńskich studentach, co robią, co mówią że robią, jak wyglądają itd. ;) koniecznie pwiększ i przeczytaj.


John Lindquist



John Lindquist


John Lindquist


John Lindquist


sobota, 6 lutego 2010

#61 Kampanie - Chalayan & Ricci

Jeżeli McQueen zaczął robić kampanie to znaczy, że chyba naprawdę znaleźliśmy się w czasach kryzysu. Do tego dołączył także Chalayan.
Kacper Kasprzyk to osoba, którą trzeba śledzić. Zrobił ostatnio kilka naprawdę dobrych rzeczy. Jeżeli jest Polakiem (nie mogłem się doszukać czy na pewno) to będzie kolejnym ważnym polskim fotografem po Kobielskim i Tyszce, a może nawet i większym, bo wspomnieni panowie rozleniwili się ostatnio, podczas gdy Kacper szuka zupełnie nowych stylistyk. To kampania dla Niny Ricci.
(Ponieżej ciekawa kampania dla Husseina Chalayana sfotografowana przez Amy Troost)



Kacper Kasprzyk




Kacper Kasprzyk




Amy Troost




Amy Troost

Amy Troost



Amy Troost

piątek, 1 stycznia 2010

#60 notatka z V&A

Siedząc przez godzinę zaobserwowałem, że zainteresowały się nią 24 osoby. To chyba wcale nie tak dużo. W ciągu dnia około 200 osób, w ciągu tygodnia 1300 a miesięcznie ponad 5 tysięcy osób podejdzie i spojrzy na nią.


Jest delikatna, zasłania się, zawstydzona. Pamiętam z tabliczki, że to Eve, ale ona wcale nie wygląda jak grzeszna Ewa. Jest delikatna i dziewczęca jak "la morenita", jak Matka Boska. Zraniona. Nie chcę znać autora, nie chcę myśleć, że jest stworzona, że jest dziełem. Chcę aby była przeciwieństwem dzieła. Ciało ma jeszcze trochę dziewczęce, ale jej smutek jest już dojrzały.


Czy ludzi interesuje w tej rzeźbie nagość? Wyglądają okropnie. Owinięci ubraniami, w źle dobranych kolorach, w za dużych kurtkach. Ludzie pozują przy rzeźbach naśladując je w uśmiechu. Wyginają ciała próbując odwzorować ciała rzeźb. Mam nadzieję, że skumuluję tak energię aby ktoś pomyślał o zrobieniu sobie z nią zdjęcia. Aby któraś z dziewczyn poprosiła mamę o zdjęcie. Wydaje mi się, że przez ten jeden moment doświadczenie, które kładzie się na twarzy rzeźby szarpnie nastoletnim ciałem próbującym naśladować ułożenie ciała (tak jakby forma jednego ciała, mogła wpasować się w formę drugiego) nie zaprzeczam: w jak najbardziej erotycznym sensie.


Jestem tak onieśmielony, że nie mogę odróżnić wzruszenia od strachu i nie jestem w stanie zacząć szkicować, a przecież po to tu przyszedłem aby coś zabrać, żeby zabrać właśnie ją.

listopad, 2009

poniedziałek, 28 grudnia 2009

#59 What love feels like when you are 14



Teledysk do utworu Peral Jam "Just Breathe" posklejany z filmu "A Swedish Love Story", reżyseria Roy Andersson
Link do filmu

wtorek, 22 grudnia 2009

#58 Sny


fot. greatstaystill

Maciej pyta o coś Martę, ta odpowiada żartem, na który wszyscy reagujemy szczerym uśmiechem. Maciej jednak, nie odpuszcza pyta znów o to samo. Pyta i dodaje: pamiętasz, o czym rozmawialiśmy wczoraj? O to właśnie mi chodzi, spróbuj mi to wytłumaczyć jeszcze raz. Widzę łzy w jego oczach. Stara się nie patrzeć na publiczność. Marta w milczeniu wpatruje się w podłogę, po czym zaczyna: odkąd wszystko, co do tej pory myślałeś, da się zapisać i upuścić, gdy nigdy wcześniej nie podejrzewałeś, że to możliwe, gdy nigdy o tym nie myślałeś, odkąd wszystko się zmienia, a miłość chowa się w ciągłym pośpiechu i niezdecydowaniu, wystarczy zacząć od początku, wiesz? Od początku - wyciąga rękę, by dotknąć jego twarzy.

więcej ->>> Sny z naziskami

czwartek, 17 grudnia 2009

#57 Pierwszy Semestr - London College of Fashion

Foundation Diploma in Art & Design at London College of Fashion



Całe foundation jest o tym jak się robi sketchbooki i jak je potem wykorzystać. Ciągle powtarzają nam, że rysunek jest bardzo ważny. To prawda, zasada jest prosta - jeżeli chcesz być naprawdę dobry, musisz być przede wszystkim oryginalny; projektowanie czy to o charakterze fotograficznym czy zupełnie z drugiej strony - projektowanie ubrań najlepiej rozpocząć o idei, idei której jeszcze nie ma, która jest tylko w twojej głowie. Wniosek więc nasuwa się sam: najprościej tę ideę po prostu narysować.



Pierwszy semestr jest o tym jak zrobić research do projektu i jak go potem rozwinąć. Każą nam robić wszystko na co mamy ochotę. Niektórzy przynoszą czaszki zwierząt, embriony lub jakieś zębatki od samochodu. Im bardziej wyjdzie się poza granice (wszelkie) tym lepiej. W ciągu tego czasu zrobiliśmy dwa projekty. Pierwszy trwał od końca września do początku listopada. Składał się z różnego radzaju warsztatów. Drapowanie, textiles, fashion image, printing, 3d – costume & accesories itd. Więc szyliśmy, rysowaliśmy storyboardy, projektowaliśmy biżuterię, chodziliśmy do muzeów itd. Oprócz warsztatów mieliśmy zajęcia z rysunku (life drawing) i z rysunku materiału (visual studies). Oczywiście różnymi technikami (tak, different medias to słowa kluczowe). I jeszcze cultural studies, i zajęcia z photoshopa, które mają formę wykładów i ćwiczeń,. Te cztery przedmioty ma się przez cały rok. Na wszystkie zajęcia trzeba chodzić, bo jest lista obecności. Nie ma lekko, no nie. Dodatkowo przez cały czas powtarzano nam, że frekwencja będzie bardzo ważnym czynnikiem przy selekcji do swoich pathways od drugiego półrocza. Wiem, niesprawiedliwe, bo mimo że się wybiera samemu czy chce się robić womenswear czy chce się po prostu robić foty przez kolejne dwa semestry, to czasem nie ma miejsca. Tutaj głównie chodzi o womenswear, bo wszyscy się pchają tam niesamowicie. Dziwnym nie jest, w końcu to LCF, no ale cóż – dla wszystkich nie starczy miejsca, toteż wymyślili zgrabnie, że frekwencja jest bardzo ważna. Moja była niezbyt wysoka: 78%. Jak na moją przeszłość edukacyjną, to była to chyba moja największa frekwencja w życiu (nawet do przedszkola, żeby nie iść zapierałem się czym mogłem, chwytałem firan i darłem się, że nie! Że chcę w domu zostać! Razem z moimi klockami "LEGO Piraci"), to mimo tego mój wychowawca powiedział, że to baaardzo zła frekwencja. Na szczęście dostałem się tam gdzie chciałem (dokładnie dziś były ogłoszone listy)! Dodatkowo żeby sie zabezpieczyć na mój drugi wybór wziąłem sobie womenswear, żeby w razie czego zastanowili się czy NA PEWNO nie ma dla mnie miejsca w fashion image, hehe. Więc luz.

Do drugiego projektu mogliśmy wybrać już sami warsztaty, w których chcieliśmy pracować. Tutaj liczba miejsc była nieograniczona. Tutaj także, przez przypadek poszedłem do złej sali, ale w koniec końców pozwolili mi zostać. Okazało się potem, że w ogóle czasem w życiu trzeba się zgubić, żeby dobrze trafić, bo to były jedne z najważniejszych zajęć w moim życiu. O stylizacji. Okazało się, że wcześniej nie wiedziałem nic. Słowo kluczowe: JJ Hudson. Dodatkowo asystent wykładowczyni okazał się być modelem (wiedziałem, ze dziwnie wygląda), który pracował ze Stevenem Kleinem, Paolem Roversim, Nickiem Knightem (podpytałem go trochę i mi powiedział, że Steven Klein jest bardzo wyluzowanym kolesiem i w ogóle nie widać po nim, że jest taki popierdolony. Wszystko trzyma w swojej głowie, a na planie zdjęciowym żartuje i jest easy-going ;)

Oj brakowało mi czasu brakowało. Ciągle nie nadążałem, ciągle byłem do tyłu i ciągle wydawało mi się, że jestem gorszy. Ale ten okres mam już za sobą.
Aha, to prawda, rysunek jest bardzo ważny. Jednak w portfolio na Fashion Photography (BA) nie chcą oglądać nic poza fotografią mody i sketchbookami, które pokażą w jaki sposób rozwijamy pomysły. Żadne life drawing, żadne visual studies, bzdury niepotrzebne. Także trzea się wziąć do roboty!
Dodatkowo dowiedziałem się także, że Fashion Photography BA(Hons) - trzy lata - jest bardzo akademickie i jest dużo wykładów teoretycznych na temat ukazywania ludzkiego ciała w mediach i kulturowo. Trzeba czytać dużo książek i pisać eseje. Aż się wzruszyłem, ten kierunek jest idealnie dla mnie!!! A jak ktoś nie lubi czytać, to niech idzie na FdA Styling and Photography (dwuletnie. uwaga: część ludzi myśli, że pójdzie i zrobi sobie dodatkowo jeden rok i będzie miało BA -dupa, podobno jest to bardzo trudne i pozwalają to zrobić tylko najlepszym studentom, nie mówiąc o tym, że ma się jakiś egzamin czy coś) to taki kurs gdzie liczą się rysunki, to co się zrobiło rękoma, jakieś robótki, takie rzeczy. Różnica jest taka, że FdA w tym przypadku, jest dla art directorów, dla ludzi którzy lubią robić, tworzyć, myśleć o teksturach, być stylistą itd. a BA jest dla tych co chcą po prostu być fotografami mody i nic innego ich nie obchodzi!

Tak się to skończyło. Nie mogę uwierzyć, że już połowa grudnia. Ech. No oprócz tego wiadomo, miliony szczegółów po drodze. Ktoś ci KAŻE kupować Dazed & Confused, w liście lektur masz Vogue'a, a na uczelni dostęp do bazy danych firmy zajmującej się przewidywaniem trendów.

Do przodu! Długa droga jeszcze przede mną, a zima już tu jest.



PS. jeżeli ktoś ma jakieś pytania, czegoś nie rozumie, nie wie jak aplikować, potrzebuje pomocy, chętnie odpowiem na pytania jeśli tylko będę miał chwilę. adres mejlowy z prawej. buziaczki.

wtorek, 15 grudnia 2009

#56 Inspiracje

Kilka inspiracji z ostatnich tygodni!!!


Steven Chu


Pierpaolo Ferrari

Julia Margaret Cameron, rok ok. 1864



Clementina Hawarden, rok ok. 1864 (Irving Penn i Steven Meisel nie byli pierwszymi, język fotografii mody narodził się przed fotografią mody!)



Mark Langrange (współczesność!)

ilustracja Łukasza Czajkowskiego





Sasha Grey by James Jean





Mieszkam w Islington!!! ;)





Promo z agencji Nine Daughters and Stereo





Alex Andreyev

Alex Andreyev


Alex Andreyev




Gustave Dore, ilustracja do "Boskiej Komedii"


No Night is too long, trailer



Solve Sundsbo opowiada jak nie szukać własnego stylu bo to chuja warte i jak w podstawach fototgrafii odnaleźć wartość

Nicola Formichetti i jego Lady Gaga




poniedziałek, 7 grudnia 2009

#55 Koniec semestru!

Dzisiaj miałem zaliczenie pierwszego semestru i wszystko poszło gładko. Co prawda mój wychowawca nie podszedł do tego zbyt restrykcyjnie, ale co trzeba było przygotować to trzeba było i okazało się, że bardzo dużo czasu mi brakowało w tym półroczu. Właściwie dlatego, że muszę pracować i nie mogę skupić się całkowicie na projektach.
Teraz będę miał trochę więcej czasu na bloga i jak obiecałem opiszę jak wyglądało to półrocze.
W końcu wakacje, a pod koniec grudnia POLSKA!

Tutaj sesja zdjęciowa z mojego ostatniego projektu (stylizacja), który polegał na dekonstrukcji marynarki. Na zdjęciach maska o roboczym tytule "Kryzys egzystencji w maskach naszych potajemnie landrykowych dusz" :P
WAKACJE!










wszystkie fot. Krzysztof Dziamski

piątek, 20 listopada 2009

#54 Chadwick Tyler




Chadwick Tyler


czwartek, 19 listopada 2009

#53 New Women / Tak naprawdę to wierzę tylko w couture

notatka.
Sylwetka ostra i pełna męskości. W jakiś sposób zupełnie delikatna i kobieca. Przemieszczająca się między granicami siły i opiekuńczości. Brak skrępowania mimo mniejszej odległości między ciałem, a tkaniną. Siła, prawda, miękkość, niedostępność, ciało.


Alexis Mabille Couture Autumn/Winter 2009/10


Chanel Couture Autumn/Winter 2009/10


Valentino Couture Autumn/Winter 2009/10

Giorgio Armani Privé Couture Autumn/Winter 2009/10

Giorgio Armani Privé Couture Autumn/Winter 2009/10


Valentino Couture Autumn/Winter 2009/10


Jean Paul Gaultier Couture Autumn/Winter 2009/10



Christian Lacroix Couture Autumn/Winter 2009/10




Jean Paul Gaultier Couture Autumn/Winter 2009/10

środa, 11 listopada 2009

#52 A podobno wszyscy fotografowie są w Nowym Jorku. / Live Studio with Nick Knight


Problem jest taki, że wszyscy są w Nowym Jorku. Tak myślałem przyjeżdżając do Londynu. Myślałem, że począwszy od Stevena Meisela, przez Craiga McDeana, aż na Chadwicku Tylerze skończywszy, wszyscy osiedlili się w Nowym Jorku. Myślałem co ja tu pocznę. I czasem przechadzając się po Bruton Place wzdychałem głęboko, spoglądałem na wysokie okna z nadzieją, że to miejsce kiedyś mnie zainspiruje. Myślałem co ja tu pocznę, wszyscy są przecież w Nowym Jorku. Jednak podobno, żeby się tam dostać trzeba przebrnąć przez ocean. Ciężki jak mokra tkanina ocean.

Więc gdyby się zastanowić i przeanalizować ostatnie 10 lat w fotografii mody, skupiając na tym kto zrobił najwięcej aby przekonać odbiorców do siebie, aby okazać im szacunek, kto wychodził ze swoim aparatem do ludzi (przynajmniej metaforycznie), kto dbał o to aby w świecie internetu i nieograniczonych możliwości komunikacyjnych widzowie widowiska mieli w nim swój udział, to niewątpliwie odpowiedź byłaby bardzo oczywista.


Nick Knight



To on stworzył SHOWStudio. Przez te 10 lat zainicjował milion projektów, w którym mógł wziąć udział każdy. Można było poczuć się częścią ciasnego świata mody. Nick doszedł do punktu, w którym właściwie zostało już tylko zaproszenie ludzi na plan zdjęciowy. Dokładnie.

5 i 6 listopada w galerii Somerset House (w której znajduje się znakomita wystawa Fashion Revolution) odbył się projekt Live Studio. Można było przez weneckie lustro oglądać sesję zdjęciową na okładkę brytyjskiego lutowego Voguea. Oczywiście, że tam byłem.





Więc doszedłem do momentu kiedy miałem ją na wyciągnięcie ręki. Dokładnie na wyciągnięcie ręki, jakieś 60cm. Natalia Vodianova miała delikatną twarz, niemalże z cienkiego szkła. Przybyła z dalekiego kraju na wyspę, do Miasta Marzeń aby skruszyć cząstkę, dać się złapać przez światło i uwieść śmiertelnych, którzy przyszli i odeszli. Przez około godzinę obserwowałem ją jak się śmieje i pozuje. Nick kładł się na ziemię i przez tą skorupę z szyby, można było usłyszeć jak wydaje jej polecenia. I najważniejsze, na ekranie komputera, do którego bezpośrednio były wysyłane zdjęcia zaraz po naciśnięciu spustu migawki, pojawiały się zdjęcia BEZ retuszu. Dopiero po dwóch sekundach zdjęcie nabierało ilustracyjnego charakteru, nasycało się zapisanymi wcześniej ustawieniami w Lightroomie.


Więcej marzeń nie pamiętam.



wtorek, 10 listopada 2009

#51 Andreas Nilsson & Filip Nilsson / Peter, Bjorn and John




directed by Andreas Nilsson & Filip Nilsson



uwielbiam ich. po prostu uwielbiam.
ostatnio zrobili także kampanię bluebell dla Wrangler --> tu

#50 Dior o Diorze po polsku




Zawsze uważałem ten wczesny okres, kiedy to człowiek rozwija swoją karierę, za najciekawszą część każdej autobiografii. Niestety, kiedy tylko opuści się już te lata i wejdzie w kolejny, bezpieczniejszy etap, zbyt często nie można już zrozumieć ani odtworzyć ambicji człowieka, którym się kiedyś było.
Christian Dior



Teraz po polsku!
Tłumaczy Karolina Lea Żabierek --> dior-o-diorze.blogspot.com