Otóż przed wami bardzo prosty pomysł: dlaczego by nie zrobić wywiadów z ludźmi, którzy trzymają w rękach współczesny rynek fotograficzny? Jakie to proste!
Więc w tej książce można znaleźć wywiady z fotografami, kuratorami, dyrektorami agencji fotograficznych, wydawcami itd. Pojawiają się takie nazwiska jak Eggleston, LaChapelle, Sorrenti, Corbjin, Diane Dufour czy Kathy Ryan. Oczywiście to ogromna frajda dla każdego kto choć trochę interesuje się fotografią, ale również dla kogoś kto kocha fotografię mody. Zwykle pomija się ten aspekt rynku fotograficznego, skupiając tylko na sztuce i dokumencie. Jednak w tej publikacji możemy się dowiedzieć z ust samego Mario Sorrenti jak wyglądały prace nad kultową kampanią półnagiej nastoletniej Kate Moss dla CK. David Sims powie nam jakiego aparatu zwykle używa, a Ellen von Unwerth opsisze ile kreatywnej wolności ma podczas takich zleceń jak kampania dla Victoria’s Secret. Czy mógłbym chcieć czegoś więcej? Chyba tylko tego, aby wywiady były dłuższe!
Niezależnie od tego, co ukazuje zdjęcie, i jak to czyni,
jest ono zawsze niewidoczne: to nie zdjęcie widzimy.
Johnny Depp by Ellen von Unwerth
(...)
Ziemia pod stopami wszędzie taka miękka -
Czułem, że stopy grzęzną w niej po kostki.
A w nocy – łóżko było jak zapadnia
i bez szmeru usuwało się spod ciała.
Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno –
tam mała dziewczynka w bloku na przeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.
Andrzej Sosnowski, frag. „Latem 1987”, z „Dla tej ciemnej miłości dzikiego gatunku”, WBP 2009
Jeżeli należało do nas tylko to w co wierzyliśmy; niezmiennie ukryte „my” zakradało się wszędzie gdzie tylko znalazło skrawek, szczelinę, lekki prześwit - nieuchronny moment złamania zasad.
Hedi Slimane
Patti Smith by Robert Mapplethorpe
Nieuchronny był moment złamania zasad w roku, w którym fotografia stała się tania, a powielenie zdjęcia łatwe i szybkie. Okazało się, że każdy może mieć własny portret, wcześniej jedyny ratunek leżał w malarstwie. Nastąpił wybuch albumów rodzinnych (tych samych, które zapomniane ustąpiły miejsca albumom fotograficznym na facebook’u). Ale artyści byli o krok dalej, dorobek historii europejskiego malarstwa pozwolił przypomnieć sobie, że portret można wykorzystać nie tylko w celach dokumentalnych, ale także artystycznych.
Glen Luchford
Kate Moss by Peter Lindbergh
Pieter Hugo
Nacho Alegre
Penelope Cruz and Woody Allen by Annie Leibovitz
Autoportret
Lewis Carroll
Mario Sorrenti
Jurgen Teller
Zrobienie zdjęcia trwa kilka sekund, ile obrazów można namalować w ciągu jednego dnia? Nastąpił przełom; jeżeli to co ukrywamy w sobie jest tak nieuchwytne, to może jedynie aparat może złapać w locie nasze pragnienie uwierzytelnienia tego czym jesteśmy, wartości naszego charakteru. Przestaje mieć znaczenie zasada kto bogatszy ten lepszy, kto piękniejszy ten lepszy. Liczą się blizny, liczy się brud, upokorzenie i akceptacja własnych porażek.
Jeżeli nigdy nic do nas nie należało i mieliśmy tylko siebie.
Nan Goldin
Ryan McGinley
Larry Clark
Nan Goldin
Nan Goldin
Dotyk Pascal’a
Więc czy przy takiej perspektywie portret w fotografii mody jest możliwy? Czy jesteśmy skazani na wykreowane sytuacje, wymodelowane twarze i czyste kłamstwo? Czy musimy na każdym zdjęciu czuć dotyk Pascal’a Dangin’a – największego retuszera XXI wieku? Czy jesteśmy skazani na rozchylone usta (twarz staje się smuklejsza) i nieobecny wzrok wymierzony poza kadr, daleko, poza jakże relatywną tematycznie przestrzeń danego magazynu?
Niezależnie od tego, co ukazuje zdjęcie, i jak to czyni, jest ono zawsze niewidoczne: to nie zdjęcie widzimy. Portret fotograficzny jest zamkniętym polem działających sił. Krzyżują się tam cztery wyobrażenia, ścierają ze sobą i odkształcają się wzajemnie. Przed obiektywem jestem jednocześnie: tym, za kogo się uważam, tym, za kogo chciałbym, aby mnie brano, tym, za kogo ma mnie fotograf, i tym, którym on posługuje się, aby ujawnić swoją sztukę. Dziwna to czynność: bezustannie siebie imituję i właśnie dlatego za każdym razem, gdy chcę (lub pozwalam), aby mnie fotografowano, nieuchronnie przejmuje mnie uczucie nieautentyczności, czasem wprost oszustwa (jak tego doznajemy w pewnych koszmarach). Jeśli chodzi o wyobrażenie, Fotografia (której intencję posiadam) stanowi tę bardzo subtelną chwilę, gdy – prawdę mówiąc – nie jestem ani podmiotem, ani przedmiotem, ale raczej podmiotem, który czuje, że staje się przedmiotem. Nic bardziej zabawnego niż to uwijanie się fotografów, aby ktoś „był jak żywy” (gdyby oczywiście nie było się bierną ofiarą, tarczą przyjmującą ciosy, jak mówił Sade). I te liche pomysły: mam usiąść przed moimi pędzlami, wyjść z domu („na zewnątrz”, to bardziej żywe niż „wewnątrz”), każe mi się pozować koło schodów, gdyż za mną bawi się grupa dzieci; ale oto ławka i już (jakże uprzejmie) każe mi się tam usiąść. Ale ja, już uprzedmiotowiony, nie walczę. Przeczuwam, że z tego złego snu trzeba będzie mnie obudzić jeszcze bardziej brutalnie.
mlody pisarz i fotograf. obecnie mieszka ze swoja narzeczoną w londynie, gdzie studiuje na london college of fashion. ten blog ma za zadanie uspokajac i przywracac wiare.
-W jaki sposób udało ci się sprzedać pierwszy print w wieku czternastu lat? -Po prostu zadzwoniłem do Edwarda Steichena, który był wtedy dyrektorem Museum of Modern Art w Nowym Jorku i poprosiłem go o spotkanie... na które się zgodził. Gdy go spotkałem, kupił ode mnie trzy zdjęcia do tzw. "kolekcji do nauki". Te zdjęcia nie były szczególnie dobre.
Stephen Shore w wywiadzie z książki "Image makers, image takers", Anne-Celine Jaeger